Wyrwała mnie mama z mojego spokojnego snu. Ughh.. Zerkam na mojego Iphona godzina 7.32
o 10.03 mamy samolot do nowego miasta. Przeciągam się i z trudem wstaję, wspominałam już że nie jestem rannym ptaszkiem ? Ubieram moje ciepłe kapcie i wchodzę do łazienki, przemywam twarz zimną wodą, żeby się trochę rozbudzić. Robię lekki makijaż czyli : rzęsy, brwi i eos na usta. Przebieram się w ciuchy, które przygotowałam sobie wczoraj :
Schodzę do kuchni, na stole czekała na mnie już miska z płatkami i mlekiem. Mama siedziała na kanapie w salonie z kawą i książką *klik*
- Gdzie Victoria ? - spytałam
- Wyszła pożegnać się z Sarą - Sara to nasza sąsiadka, a zarazem najlepsza przyjaciółka mojej siostry.
Wróciłam do stołu, aby skończyć śniadanie. Po zjedzeniu weszłam ostatni raz do mojego pokoju, położyłam się na łóżku i przeglądnęłam moje social media. Odkładając telefon na bok, zamknęłam oczy, myślałam nad tym ile złych chwil tu przeżyłam a ile dobrych. Będę za tym miejscem tęskniła...
Z moich przemyśleń wyrwał mnie sms, o to od mojej przyjaciółki- Karo.
Od Karo ♥
Hej mała, spotkamy się na chwile mam małą niespodziankę :)
Do Karo ♥
Hej, wiesz że nie lubię niespodzianek ? Mam mało czasu, więc biegiem do parku :)
Od Karo ♥
Już tam jestem xx
Ciekawe co ona znowu wymyśliła no nic, zaraz się dowiem, do parku mam jakieś 5 min rowerem.
- Mamo wychodzę, wrócę za niedługo! - krzyknęłam wychodząc.
- Jasne, tylko pospiesz się, bo niedługo wyjeżdżamy.
No tak, godzina 8:28 więc mam całe 32 minuty..
*Chwilę później*
Właśnie weszłam do parku i nigdzie nie widzę Karo, dziwne powinna już tu być.
Do Karo ♥
Gdzie jesteś ?
Gdzie jesteś ?
Od Karo ♥
Przyjdź na naszą ławkę.
Już z daleka ujrzałam, że na ławce położone jest prostokątne pudełeczko, bardzo ładnie zapakowane - no tak cała Karo. Otwieram i.. Są tam zdjęcia z moją kochaną grupą taneczną z naszego wyjazdu do Londynu. Jezuu.. kocham ją i w tym momencie ktoś łapie mnie od tyłu.. tak właśnie to właśnie ona, ale nie sama, jest też reszta moich przyjaciół z którymi spędziłam tu wspaniały czas. Otarłam szybko łzy, które spłynęły mi po policzku i rzuciłam się na nich jak jakaś idiotka. Porozmawialiśmy jeszcze chwile, ale niestety musiałam się już pożegnać- czego nienawidzę.
- Kocham Was, będę tęsknić!- i odeszłam w stronę domu.
Mam naprawdę wspaniałych znajomych, mam nadzieję, że szybko mi się uda ich odwiedzić.
- Chociaż raz punktualna - powiedziała mama jak weszłam.
- Czasem się zdarzy, idę zobaczyć czy są jakieś pudła jeszcze na górze.
Ciekawe co u Victorii, w sumie dziś z nią jeszcze nie rozmawiałam, zajrzę do niej.
- Hej mała, jak tam ?
- Cześć.. nie chce wyjeżdżać..a co jeśli.. - w tym momencie jej przerwałam.
- Wszystko się ułoży, obiecuję.. pamiętaj że zawsze masz mnie - uśmiechnęłam się i ją przytuliłam - A teraz chodź, musimy już zejść na dół.
Wszystko spakowane, zerknęłam ostatni raz na już nie nasz dom i weszłam do samochodu, zamknęłam drzwi i wyciągnęłam słuchawki i telefon. Przeglądam fejsa i właśnie widzę że Bars&Melody dodali właśnie nowy cover na yt. Tak to moi idole, niestety jeszcze ich nie spotkałam, pamiętam jak było mi przykro bo byli na wyciągnięcie mojej ręki, a ja nie mogłam ich zobaczyć, ale mam nadzieję, że w końcu kiedyś mi się uda. Dużo im zawdzięczam. Zakładam słuchawki i zaczynam słuchać *klik*. Coś czuję, że będzie to moja ulubiona piosenka.
Już wchodzimy do samolotu, prawie byśmy się spóźniły, ale to szczegół. Niestety nie mam miejsca, obok mamy i siostry, więc szukam tego które zostało mi przydzielone. I chyba znalazła, ale jestem w szoku...
---------------
No to mamy 1 rozdział :D Dajcie znać co mogę zmienić i zachęcam do komentowania jeśli się wam podoba :) besos
jurkowska xx
