piątek, 18 marca 2016

Rozdział 1

-Lucy wstawaj już!
Wyrwała mnie mama z mojego spokojnego snu. Ughh.. Zerkam na mojego Iphona godzina 7.32
o 10.03 mamy samolot do nowego miasta. Przeciągam się i z trudem wstaję, wspominałam już że nie jestem rannym ptaszkiem ? Ubieram moje ciepłe kapcie i wchodzę do łazienki, przemywam twarz zimną wodą, żeby się trochę rozbudzić. Robię lekki makijaż czyli : rzęsy, brwi i eos na usta. Przebieram się w ciuchy, które przygotowałam sobie wczoraj :


Schodzę do kuchni, na stole czekała na mnie już miska z płatkami i  mlekiem. Mama siedziała na kanapie w salonie z kawą i książką *klik
- Gdzie Victoria ? - spytałam
- Wyszła pożegnać się z Sarą - Sara to nasza sąsiadka, a zarazem najlepsza przyjaciółka mojej siostry.

Wróciłam do stołu, aby skończyć śniadanie. Po zjedzeniu weszłam ostatni raz do mojego pokoju, położyłam się na łóżku i przeglądnęłam moje social media. Odkładając telefon na bok, zamknęłam oczy, myślałam nad tym ile złych chwil tu przeżyłam a ile dobrych. Będę za tym miejscem tęskniła...
Z moich przemyśleń wyrwał mnie sms, o to od mojej przyjaciółki- Karo. 

Od Karo ♥ 
Hej mała, spotkamy się na chwile mam małą niespodziankę :)
Do Karo ♥
Hej, wiesz że nie lubię niespodzianek ? Mam mało czasu, więc biegiem do parku :) 
Od Karo ♥
Już tam jestem xx

Ciekawe co ona znowu wymyśliła no nic, zaraz się dowiem, do parku mam jakieś 5 min rowerem.
- Mamo wychodzę, wrócę za niedługo! - krzyknęłam wychodząc. 
- Jasne, tylko pospiesz się, bo niedługo wyjeżdżamy. 
No tak, godzina 8:28 więc mam całe 32 minuty.. 
*Chwilę później* 
Właśnie weszłam do parku i nigdzie nie widzę Karo, dziwne powinna już tu być.

Do Karo ♥
Gdzie jesteś ? 
Od Karo ♥
Przyjdź na naszą ławkę. 

Już z daleka ujrzałam, że na ławce położone jest prostokątne pudełeczko, bardzo ładnie zapakowane - no tak cała Karo. Otwieram i.. Są tam zdjęcia z moją kochaną grupą taneczną z naszego wyjazdu do Londynu. Jezuu.. kocham ją i w tym momencie ktoś łapie mnie od tyłu.. tak właśnie to właśnie ona, ale nie sama, jest też reszta moich przyjaciół z którymi spędziłam tu wspaniały czas. Otarłam szybko łzy, które spłynęły mi po policzku i rzuciłam się na nich jak jakaś idiotka. Porozmawialiśmy jeszcze chwile, ale niestety musiałam się już pożegnać- czego nienawidzę. 
- Kocham Was, będę tęsknić!- i odeszłam w stronę domu. 
 Mam naprawdę wspaniałych znajomych, mam nadzieję, że szybko mi się uda ich odwiedzić. 

- Chociaż raz punktualna - powiedziała mama jak weszłam.
- Czasem się zdarzy, idę zobaczyć czy są jakieś pudła jeszcze na górze.
Ciekawe co u Victorii, w sumie dziś z nią jeszcze nie rozmawiałam, zajrzę do niej.
- Hej mała, jak tam ? 
- Cześć.. nie chce wyjeżdżać..a co jeśli.. - w tym momencie jej przerwałam.
- Wszystko się ułoży, obiecuję.. pamiętaj że zawsze masz mnie - uśmiechnęłam się i ją przytuliłam -  A teraz chodź, musimy już zejść na dół. 

Wszystko spakowane, zerknęłam ostatni raz na już nie nasz dom i weszłam do samochodu, zamknęłam drzwi i wyciągnęłam słuchawki i telefon. Przeglądam fejsa i właśnie widzę że Bars&Melody dodali właśnie nowy cover na yt. Tak to moi idole, niestety jeszcze ich nie spotkałam, pamiętam jak było mi przykro bo byli na wyciągnięcie mojej ręki, a ja nie mogłam ich zobaczyć, ale mam nadzieję, że w końcu kiedyś mi się uda. Dużo im zawdzięczam. Zakładam słuchawki i zaczynam słuchać *klik*. Coś czuję, że będzie to moja ulubiona piosenka. 

Już wchodzimy do samolotu, prawie byśmy się spóźniły, ale to szczegół. Niestety nie mam miejsca, obok mamy i siostry, więc szukam tego które zostało mi przydzielone. I chyba znalazła, ale jestem w szoku... 

--------------- 

No to mamy 1 rozdział :D Dajcie znać co mogę zmienić i zachęcam do komentowania jeśli się wam podoba :) besos 
jurkowska xx



czwartek, 17 marca 2016

Prolog

Cześć. Może zacznę od tego że się przedstawię. Mam na imię Łucja, ale nie, nie nazywajcie mnie tak, już chyba wszyscy wiedzą że jestem Lucy. Do moich 16 urodzin, zostało coraz mniej czasu, a ja tak naprawdę nie mam żadnych planów. Kocham sport, trenuję siatkówkę, ale jeszcze bardziej uwielbiam taniec! Tak.. taniec to dla mnie wszystko, gdy zaczynam próby zapominam o wszystkim, o każdym problemie, o wszystkim i wszystkich którzy stanęli na mojej drodze do szczęścia. Dla rozrywki czasem jeżdżę na desce. Dobra, mam wrażenie, że zanudzam, więc, lecimy dalej! Czy jestem szczęśliwa ? Nigdy nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Może kiedyś byłam i to bardzo.. dopóki mój 'ukochany' ojciec nas nie zostawił bez słowa. Byliśmy szczęśliwą rodziną, a on z dnia na dzień nas zostawił. Nienawidzę go za to, to ja musiałam patrzeć jak moja kochana mama płakała nocami, a w dzień wydawało się jak by nigdy nic, próbowała pogodzić koniec miesiąca  z początkiem, było ciężko, wiedziałam i starałam się pomagać jak mogłam. Teraz jest już dużo, dużo lepiej, mama zmieniła pracę z czym wiąże się wiele + jak i -. Jednym z nich jest to, że znowu się przeprowadzam tym razem do Warszawy. Zapomniałabym jeszcze o mojej kochanej siostrze, która zarówno jest moją najlepszą przyjaciółką, jest młodsza o rok, ale mogę z nią porozmawiać o wszystkim i często mnie wspiera, nawet gdy mam takie dni, w których zamykam się w sobie i zostaje tylko ja i muzyka..


------------------------

Jest prolog ! :) Mam nadzieję, że się podoba, dajcie znać co mogę zmienić. Już niedługo pierwszy rozdział ! Miło będzie jak zostawicie jakiś ślad po sobie.

jurkowska xx